ARMIA: Nadejdzie czas

| Strona Armii > Prasa

Źródło: NON STOP nr 7(178) lipiec 1987 str.12. Nadesłał Skrzat.

Siły w tej potyczce były nierówne: dwóch na jednego (panienek z radia, które tuż przede mną zadawały pytania w rodzaju: "co gracie? o czym śpiewacie?" - nie liczę).

Po koncercie w warszawskim Remoncie rozmawiałem z kwaterą główną zespołu "Los Punkedellos Anti Armia" w osobach: wokalisty Tomasza "Bombadila" Budzyńskiego (ex-Siekiera) i gitarzysty Roberta "Goldrakera" Brylewskiego, (ex-Kryzys, ex-Brygada Kryzys, obecnie także Izrael).

Reszta Armii, to: Tomasz "Gogo" Szulc (perkusja: ex-Xenna, ex-Tilt; kiedy złamał nogę zastępował go bębniarz Deutera Fala), basista Tomasz "Żwirek" Żmijewski (dawniej Deuter, obecnie również Izrael), czasami na saksofonie gra także Sławomir Gołaszewski.

SĘDZIOWIE

Postanowiłem nie czekać z atakiem...

- Nie macie wrażenia, że to co gracie, jest wtórne, że to już kiedyś było?

- Robert: Nie twierdzę, że nasza kapela proponuje super-rewolucję w muzyce. Mimo to nie mogę się zgodzić z twoją opinią. Mówisz, że to wtórne. Pod względem muzycznym np. gra na perkusji jest zawsze wtórna. Gra się rytm stopą, werblem itd. To jest rock. Baza jest zawsze ta sama. My natomiast gramy utwory z nawiązaniem czasami do muzyki ludowej, nieraz nawet symfonicznej...
- Tomek: Punk rock przestał być rewolucyjny, tak jak był kiedyś. Ale jeśli ktoś twierdzi, że punk się nie rozwinął, to powiem mu tylko, że jest głuchy! Wystarczy posłuchać naszego "Jeżeli". Takiego kawałka jeszcze nie słyszałem. Nie boję się tego stwierdzenia: w Polsce tak jeszcze nikt nie zagrał. Każdy zespół porównuje się do kapel zagranicznych, a nam jeszcze nikt nie powiedział, że jesteśmy do kogoś podobni.

ZMIENIAJMY SIĘ!

Niezrażony tymi kontrami, parłem nadal do przodu.

- Sam powiedziałeś "punk rock", a przecież on się skończył, a wy... (nie dał mi dokończyć).

- Tomek: Punk rock nigdy się nie skończy! A wiesz dlaczego? Bo jest tworzony spontanicznie. To jest naturalna ekspresja. I my to gramy.

SALUTO

- Co grasz w Armii?

- Robert: "Gram muzykę taką, jaką lubię. W Armii...itd. W Armii mam brzmienie, jakie chciałaby mieć większoś gitarzystów w moim wieku. Tak mi się wydaje. Jest to brzmienie totalne. Po latach dopiero teraz zaczynam to tak wyraźnie odczuwać."

JESTEM DRZEWO, JESTEM PTAK

Teraz nadszedł czas na najtrudniejsze (jak mi się zdawało) pytanie.

- Powiedzcie coś o sobie. Kim jesteście? Jacy jesteście?

- Tomek: Jestem po stronie dobra. Jestem z aniołów (śmieje się).
- Robert: Chciałem zdementować wszystkie plotki, jakobym był jakimkolwiek prekursorem, wzorcem itp. Jestem sobą. Oto ja, widzisz mnie.

SZARA WIARA

Nastąpił moment wróżenia z fusów, co jest normalne, kiedy mówimy o polskim "przemyśle płytowym".

- Tomek: Jest szansa wydania longplaya.

- Już go nagraliście?

- Robert: Nie. To są wstępne ustalenia (NS: w czerwcu Armia skończyła nagrywać pierwszy LP).

- To o czym my mówimy? Czy jest sens rejestrowania tego, co ukaże się w roku 1990?

- Tomek: Jasne! To przecież zapis stanu, w jakim się człowiek znajdował w danym momencie. To jest zawsze cenne. Bardzo się z tego cieszę.
- Robert: Zacznę chyba na okładkach płyt podawać gigantycznymi cyframi rok wydania. Przeczytamy wtedy: "Nagrano w 1987, wydano w 1990. Zapis archiwalny. Przechowywać w chłodnym miejscu", a w rogu napisik: "Armia"...

WOŁANIE O POMOC

W tym momencie obaj tak się zaczęli zamartwiać swoim trudnym położeniem, że usłyszałem:

- Robert: Stwierdzić, że sytuacja kapel jest tragiczna, to mało. Wystarczy, iż powiem, że gram już siódmy rok na tym samym, niezbyt strojącym "wiośle". Na nowe jeszcze długo nie będzie mnie stać.

NA ULICE

- Tom Bombadil oświadcza: Jestem artystą i chcę zaprezentować swoją sztukę. Tymczasem ten przemysł jest tak skonstruowany, że jesteśmy ciągle na uboczu. Mamy coś do przekazania, chcemy nagrać płytę, a to nam się utrudnia.

ZOSTAW TO:

Podziękowałem artyście Budzyńskiemu, i spytałem, co będą robić, jak już porzucą ten niedobry biznes.

- Tomek: Będę grał, dopóki będę czuł, że robię coś wartościowego. Jeśli poczuję, że się powtarzam - dam sobie spokój. Na razie bardzo dobrze czuję się na scenie. Kiedy śpiewam, jestem bardzo szczęśliwy... czasami.
- Robert: Ja będę grał zawsze. Lubię ten job, mimo trudności. Każdy szuka czegoś, co daje mu satysfakcję. Właśnie to znalazłem...

Przeważającym siłom stawiał czoła: MAREK PACZKOWSKI

PS. Zarówno tytuł artykułu (wywiadu), jak i śródtytuły są nazwami utworów zespołu Armia.

M.P.


| Strona Armii > Prasa

pawsa+kdm.pl