| Strona Armii > Prasa |
Źródło: RUaH nr 10/2000, s.42.
"Teraz, kiedy Malejonek jest już nasz" - usłyszałem kiedyś w radiu głos księdza - spikera. Zatkało mnie. Co to znaczy "jest nasz"?
Na półki sklepowe trafiły dwie wczesne płyty ARMII. Znaleźć na nich można solidną porcję poszukiwań i wiele czytelnych Bożych intuicji. A przecież wówczas Budzy "jeszcze nie był nasz" i wielu "porządnych" ludzi straszyło nim swoje dzieci: "Bądź grzeczny, bo przyjdzie zły Budzy i cię zje!" Ale czy "nie nasz" może wędrować z wołem, aniołem, orłem i lwem (ewangeliści), zwiedzać piekło, czyściec, by w końcu dotrzeć do kresu - "po śladach krwi do Twoich ran"? Dalej już przecież nie można.
Niektórzy stworzyli jakiś sztuczny podział na ARMIĘ do "Ducha" i po "Duchu". Na pierwszy rzut oka to dwie różne kapele - jak chce wielu: świecka i chrześcijańska. Według mnie podział jest idiotyczny - przecież już na "Triodante" - najbardziej chyba niedocenionym materiale grupy, znaleźć można przebogatą symbolikę chrześcijańską! Fakt, że wcześniej Ojciec, Syn i Duch byli często "zamknięci na klucz", ale to nie powód by przekreślać wcześniejszą twórczość. A to czyni wielu, twierdząc, że starych "heretyckich" płyt ARMII nie wezmą do ust.
A ja? Wychowałem się na tych płytach. Moim pierwszym koncertem w życiu był występ Armii w Spodku. Dlatego, gdy wszyscy na diakonii modlili się za jakiś muzyków, ja modliłem się za Tomka.
"My jestesmy ziarna, rozrzucone ziarna!" - śpiewał Budzy. Dziś widać jak na dłoni, że ziarna te padały raz na drogę, raz na rozpaloną skałę, raz leżały zagłuszone w cierniach, by w końcu w rozoranej prawdą żyznej glebie owocować.
Nie znam się w ogóle na muzyce chrześcijańskiej, bliższa jest mi stylistyka czad giełdy, dlatego cieszę się, gdy wychodzą takie płyty. Pamiętam, jaki dreszcz przeżywałem, gdy na kończącym "Triodante" utworze usłyszałem przed laty: "Skończyłem, rozpoczynaj!".
Po paru latach widzę, że rozpoczął.
Jaki mowicz
| Strona Armii > Prasa |
pawsa+kdm.pl