The best of Tomasz Budzyński

Dostarczył (sam nie wiem skąd) Marcin Gawlik.

Jeżeli

Ten riff na długie lata wytyczył nam drogę. "Jeżeli" było pierwszym utworem w "naszym stylu". Wcześniej powstały "Na ulice", "Sędziowie", "Nic już nie przeszkodzi", "Jestem drzewo, jestem ptak", ale dopiero ten miał w sobie coś naprawdę intrygującego. Był rok 1985 i nikt o nas jeszcze nie słyszał. Przygotowywaliśmy się do pierwszego koncertu. Czytałem wtedy "Władcę pierścieni" i ta książka pomagała mi trochę utrzymać się przy życiu, a miałem wtedy pewne kłopoty ze zdrowiem. W pewnym stopniu ten tekst jest wyrazem mojej ówczesnej sytuacji życiowej, a napisałem go w autobusie, jadąc do Warszawy. Była wiosna. Teraz też jest wiosna i ciągle gramy ten utwór, taki zakurzony w drodze, ale wystarczy go dobrze wytrzepać i lśni pięknym blaskiem!

Aguirre

Utwór powstał po obejrzeniu przeze mnie filmu Wernera Herzoga "Aguirre - Gniew Boży". Mało które dzieło sztuki wywarło na mnie tak piorunujące wrażenie! Napisałem też epigraf, gdzie przyrównałem Klausa Kinskiego do Aleksandra Macedonskiego, który też był szalony. No i ta muzyka POPOL VUH! Rycerz w zielonym lesie - ten obraz już mi wystarczy, aby snuć wiele róznych opowieści, niekoniecznie tak okrutnych jak opowieści Herzoga. Walczyk w drugiej wersji tego utworu (pierwsza jest na singlu) nie jest wcale okrutny. Jest jak ciepły deszcz po burzy!

Podróż na Wschód

Ta piosenka powstała gdzieś w 1987r. i jakby zapowiada płytę "Legenda". To taki zwiastun na koniu, do złudzenia przypominający Don Kichota! Tekst powstał pod wpływem książki Hermana Hesse. To w czasie śpiewania tej piosenki zacząłem mieć na koncertach "mistyczny odjazd", bo nie od razu zrozumiałem, czym lub kim jest owo "Ex Oriente Lux". Teraz wiem, ze to światło to CHRYSTUS!

To moja zemsta

Taki gnostycki manifest, który napisałem gdzieś w 1989r. Byłem wtedy pod olbrzymim wpływem K. G. Junga, czytałem właśnie jego ksiązkę "Rebis - kamień filozofów" i w ogóle interesowałem się gnozą chrześcijańską, a szczególnie herezją katarską. Fascynowała mnie legenda o św. Graalu, który ponoć znajdował się w zamku Montsegur, głównej siedzibie Katarów. Uszczknałem trochę z tej tajemnicy. To solo na waltorni i chóry w koncówce wyjątkowo oddają tą atmosferę. Obok "Trzech bajek" jest to najważniejszy utwór na płycie "Legenda".

Trzy bajki

Jest to najważniejszy utwór na płycie "Legenda" i być może najważniejszy utwór zespołu ARMIA w ogóle! Dla mnie jest to absolutnie wizytówka naszego zespołu i jakby streszczenie jego stylu. Jest tu wszystko, co trzeba, a nawet swoiste poczucie humoru. Te trzy bajki posiadają moc egzorcyzmującą i przepędzającą złe duchy. Są modlitwą bez słów. Duch Świety wie o co chodzi!

Bracia Bum

Gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka, te trzy rzeczy pozostały jeszcze z raju - tak powiedział Dante. Oczy dziecka widzą anioły, widzą całą wspaniałość stworzenia i to poznanie jest czyste i prawdziwe. Później już się to nie zdarza, ten utwór to wspomnienia z tej cudownej krainy dzieciństwa, a zarazem jakby moja wersja "Pieśni słonecznej" św. Franciszka. To są ci bracia, więksi i mniejsi, te piękne duchy, ten brat Słońce i siostra Woda, ptaki i ryby, księżyc i ogień. Przez to przebija olbrzymi blask bożej miłości. Paul Klee, mój ulubiony malarz, malowal tak, jakby widział anioły: kwadraty, trójkąty i linie.

Pieśń przygodna

Jest to jeden z moich ulubionych utworów koncertowych (chociaż Popcorn go nie lubi). Ten tekst uważam za jeden z najlepszych jakie napisałem. Mały cytat z Rimbauda: w zmęczeniu sił, w przypływach burz. To bardzo osobista piosenka. No i ten dialog z waltornią - pytanie i odpowiedź. Och! Pieśni Przygodna! Kocham Ciebie!

Soul Side Story

To jest mój ulubiony utwór z płyty "Duch". Zaśpiewałem go w "języku duchowym" i tylko nieliczni potrafią go zrozumieć. Ja sam nie rozumiem co śpiewam, ale wiem, o czym jest ta piosenka. Pewien zakonnik wyjawił mi to. Być może pewnym tropem jest sam tytuł: tak, jakby przenieść te sytuacje z musicalu "West Side Story" na poziom mistyczny. Tematem "West Side Story" jest miłość i śmierć. No i ta przępiękna piosenka: Marija, Marija. Słyszę ją wciąż "uszami dziecka" z rozklekotanego radia z magicznym zielonym okiem.

Psalm 8

To utwór z płyty "2 TM 2,3" - mój ulubiony psalm. Kiedy wchodzę na jakąś górę w Tatrach, zawsze wyjmuję z plecaka Piśmo Święte i czytam jakiś psalm. Jak dobrze śpiewać wtedy psalm 8! O Panie, nasz Panie, jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi. Marzyłem, aby skomponować kiedyś muzykę do tych słów i móc je sobie śpiewać - no i Bóg spełnił moje marzenie! W końcu psalmy są przecież do śpiewania!


Paweł Sałek, pawsa+kdm.pl