Armia: Anti-Armia

okładka

Nagrano w 1987.

  1. Intro - intrumentalny
  2. Hejszarawiara
  3. Wojny bez łez
  4. Wołanie o pomoc
  5. W niczyjej sprawie
  6. Nigdzie teraz tutaj
  7. Wiatr wieje tam gdzie chce - instrumentalny (bardzo zaskakujacy jak na Armię, gitara akustyczna, flet i być może coś jeszcze)
  8. Bombadil w locie - intrumentalny
  9. Święto rewolucji
  10. Sędziowie
  11. Nic już nie przeszkodzi
  12. Siódmy
  13. Niewidzialna armia I & II
  14. Zostaw to

Reedycja tej płyty z 1999r zawiera dodatkowo dwa bonusy: "She is a punk rocker-bonus" i "Yyzz"-utwór instrumentalny.

Teksty w trakcie uaktualniania. Teksty wszystkich piosenek na tej stronie dostarczył Wojtek Ostrowski z Bydgoszczy.

Hejszarawiara

Hej, szara wiara! Hej, szara wiara!
Hej, szara wiara! Hej, szara wiara!
W szarych klebach dymu umieraja drzewa,
Umieraja rzeki, snia sie szare sny.
W zwyklym szarym domu smutny szary czlowiek
Zmienia szare smutki w szare smutne dni.

Hej, szara wiara! Hej, szara wiara!
Hej, szara wiara! Hej, szara wiara!

Ida przez ulice, maszeruja cienie,
Otwieraja bramy, nie ma juz wiezienia.
Budzi ich sie nagle, nikt ich nie ostudzi,
Sto tysiecy ludzi, zwyklych szarych ludzi.

Hej, szara wiara!
Hej, szara wiara!
Hej, szara wiara!

Wojny bez łez

W zakamarkach nocy oświetlamy mrok
Na zakrętach ulic przyspieszamy krok
W zakamarkach życia przechodzimy siebie
Na zakrętach myśli czekamy na Ciebie!

Chcemy wygrywać wojny, wojny bez łez
Chcemy wygrywać wojny, wojny bez łez
Chcemy wygrywać wojny, wojny bez łez
Wojny bez łez, wojny bez łez!

Wołanie o pomoc

Żywy czy umarły, niczego nie zmieni.
Nie ma po nich śladu na samotnej ziemi.
Zostały pytania, kiedy nie wiadomo.
Zostało wołanie, wołanie o pomoc.

Wołanie o pomoc, wołanie o pomoc,
Wołanie o pomoc, wołanie o pomoc!

Bezsenność ulicy, obojętność duszy.
Rozlega się cześciej, nadstawiajcie uszu!
Beznadziejne, ciche, czyje nie wiadomo.
To znowu wołanie, wołanie o pomoc.

Wołanie o pomoc, wołanie o pomoc,
Wołanie o pomoc, wołanie o pomoc!

W niczyjej sprawie

Jestem głosem w niczyjej sprawie
Nikogo nie wołam, nie jestem sam
Przez próg, co krok niepożądany
co krok bez granic niebezpieczny

Jestem głosem w niczyjej sprawie
Nikogo nie wołam, nie jestem sam
Dlatego dla ciebie niezrozumiały
Dlatego o ciebie niespokojny

Nigdzie teraz tutaj

Nigdzie teraz, teraz tutaj
Ogień płonie, ogień płonie
W ręce kamień, w ręce kamień
my i oni, my i oni

Nigdzie teraz, teraz tutaj
Ogień płonie, ogień płonie
W ręce kamień, w ręce kamień
my i oni, my i oni

Święto rewolucji

W niespodziankach czasu,
na przekór niemocy
w przeciwnościach losu

Hej, hej, święto rewolucji!

Ty zawsze za nami,
Ty zawsze gdzie indziej
Kto szuka ten znajdzie,
odnajdzie się wszędzie

Hej, hej, święto rewolucji!

Rozpędzi ciemności
I zapłonie na niebie
Bo czeka na okazję
I potrzebuje Ciebie
Ciebie!

Hej, hej, święto rewolucji!

Hej, hej, święto rewolucji!
Hej, hej!
Hej, hej, święto rewolucji!
Hej, hej!

Sędziowie

Sędziowie przychodzą
Sądzić o północy
W nocy nie ma mroku
A w dzień nie ma światła
Powietrze jest dymem
Tych co nienawidzą
Powietrze jest dymem
Tych co nienawidzą

I we mnie nie ma, nie ma winy
I we mnie nie ma, nie ma mroku
I we mnie nie ma, nie ma światła
I we mnie nie ma, nie ma mnie!

(Noc bliska)(?) południa
Stracone godziny
Pozwólcie mi krzyczeć
Aż się zaczną smiać
Nieruchome twarze
Tych, co nienawidzą
Nieruchome twarze
Tych, co nienawidzą

I we mnie nie ma, nie ma winy
I we mnie nie ma, nie ma mroku
I we mnie nie ma, nie ma światła
I we mnie nie ma, nie ma mnie!

Nic już nie przeszkodzi

Gdzieś w środku nocy, żarówka na drucie,
Z rur kapie woda, (ogień je wrony?),
Żywi wyjeżdżają z czarnego burdelu,
Nic już nie przeszkodzi, nic juz nie przeszkodzi.

Gdzieś w środku nocy, żarówka na drucie,
Z rur kapie woda, (ogień je wrony?),
Ołowiane koła toczą się po ziemi,
Nic już nie przeszkodzi, nic już nie przeszkodzi.

Siódmy

Nic mi się nie myśli, nic mi się nie zdarzy
Nic mnie nie obchodzi, nic a nic
Prawdziwe pustynie nie wiem nic pewnego
Dlaczego dlaczego nie pytaj dlaczego!

Nic mi się nie myśli, nic mi się nie zdarzy
Nic mnie nie obchodzi, nic a nic
Prawdziwe pustynie nie wiem nic pewnego
Dlaczego dlaczego nie pytaj dlaczego!

Niewidzialna Armia

Nasze serca są jak zmrok
Nasze myśli są jak dzień
Nasz chwile są jak mrok
Nasze noce są jak dzień
Nasze słowa są jak krew
Nasze kroki są jak deszcz
Nasze oczy są jak zew
Nasze życie jest jak pieśń!

My jesteśmy śmiech, wszechmogący śmiech
My jesteśmy śpiew, zapomniany śpiew
My jesteśmy ziarna, rozrzucone ziarna
My jesteśmy armia, niewidzialna armia!

Nasze serca są jak zmrok
Nasze myśli są jak cień
Nasze chwile są rok
Nasze noce są jak dzień
Nasze słowa są jak krew
Nasze kroki są jak deszcz
Nasze oczy są jak zew
Nasze życie jest jak pieśń!

My jesteśmy śmiech, wszechmogący śmiech
My jesteśmy śpiew, zapomniany śpiew
My jesteśmy ziarna, rozrzucone ziarna
My jesteśmy armia, niewidzialna armia!

Niewidzialna armia, niewidzialna armia
Antyarmia!

Zostaw to

Teks wg "Exodusa"

Walczcie przeciwko rasizmowi,
Przeciwko faszyzmowi,
Przeciwko przemocy!
Zostaw to! Zostaw to!
Zostaw to! Zostaw to!

W zamęcie twoich myśli wciąż w miejscu ciągle tkwisz,
Upadasz wciąż na duchu, nie możesz zrobić nic.
I tylko o to chodzi, abyś nie wierzył w nic,
Byś stał się niewolnikiem, a potem jednym z nich.

Zostaw to! Zostaw to!
Zostaw to! Zostaw to!

Są wioski zawsze puste i nieprzytomny skok,
Są miasta samotności i ręce - drżenia rąk,
Są słowa i są noże do chorych szarych dni,
Jest dech od twoich kroków i kropla twojej krwi.

Zostaw to! Zostaw to!
Zostaw to! Zostaw to!

Po polach przyszłych bitew wałęsa się twój cień.
Po zakazanych lasach majaczy straszny sen.
Za wszelką cenę pragniesz, rozdwajasz się na pól.
Jak ślepiec zgubisz drogi, jak ślepiec wpadniesz w dól.

Zostaw to! Zostaw to!
Zostaw to! Zostaw to!
Zostaw to! Zostaw to!
Zostaw to! Zostaw to!



Paweł Sałek, pawsa+kdm.pl